Z miłości do sportu – poznaj moją historię i zainspiruj się do zmian!
Z miłości do sportu – poznaj moją historię i zainspiruj się w kierunku zmian na lepsze!
Cześć!
Nazywam się Bartek. Mam 35 lat. Mierzę 170 cm, ale niski wzrost nie determinuje mojej zawziętości i systematyczności. Jeśli już coś sobie postanowię – angażuję się w to na 100%. Jeśli szukasz sprawdzonego i bezpiecznego pomysłu na zmianę, chcesz zrzucić niepotrzebne kilogramy, poprawić swoją koordynację ruchową oraz sylwetkę – nie mogłeś trafić lepiej! Wszystko to w przeciągu zaledwie 90 dni! Zapewniam Cię, że przy rzetelnym i systematycznym podejściu do tematu jest to jak najbardziej do wykonania. Jestem tego doskonałym przykładem!
Zatem zapraszam do wspólnej podróży do świata sportu i zdrowego odżywiania, które – wbrew pozorom – nie wymaga aż tak wielu wyrzeczeń, jak mogłoby się wydawać!
Moja historia
Na siłownię zacząłem uczęszczać, gdy skończyłem 13 lat. Tak jak dziś staram się nieść innym inspirację do zmian – wtedy sam zostałem zachęcony do ćwiczeń przez kolegę.
Pierwsze plany ćwiczeń obejmowały klatkę piersiową oraz wypracowanie bicepsów. Potem doszły pierwsze odżywki białkowe, kupowane w specjalnym sklepie z suplementami dla sportowców na Rynku w Szczytnie. Firma produkująca te specyfiki nazywała się MEGABOOL – chyba jeszcze istnieje, choć produkuje już prawdopodobnie produkty znacznie lepszej jakości. Smak pamiętam do dziś.
Na etykietach odżywek widziałem zawsze zdjęcia młodych chłopaków w formie porównania – przed rozpoczęciem treningów i po trzech miesiącach aktywnych ćwiczeń. Wierzyłem, że mi też się uda, to działało jako dodatkowy motor do zmiany.
Upór plus zawziętość = charakter!
I tak mijał dzień za dniem, spędzony na siłowni, z coraz większym apetytem na widoczne efekty wprowadzanych zmian. Inspirowało mnie w tamtym czasie wiele filmów o kulturystyce, coraz częściej pojawiających się w raczkującym wtedy polskim internecie.
Z każdym tygodniem pracy nad sylwetką czułem się coraz pewniej, rozpierała mnie duma, że podnoszę coraz większe ciężary, a rodzina oraz znajomi z mojego otoczenia dostrzegają moją metamorfozę.
Moja droga do świadomej kulturystyki!
Jak to często bywa – życie zaczęło konkurować z pasją. Nie mogłem jeszcze wtedy całkowicie poświęcić się kulturystyce, ponieważ musiałem skupić się na edukacji i pracy, które oddaliły mnie nieco od sportowych zainteresowań.
Przerwa – powrót. Przerwa – powrót. I tak w kółko. Oczywiste jest, że w takiej sytuacji forma zaczyna gwałtownie spadać. Do tego doszły jeszcze moje wyjazdy za granicę. Po powrocie postanowiłem wrócić na siłownię.
Dzień toczył się prozaicznie – praca, potem trening z hantlami. Widać już było, że odzyskuję dawną formę. Minęło pięć miesięcy i…
Krach! Co było jego przyczyną i jak sobie z tym poradziłem?
Minęło pięć miesięcy od powrotu na siłownię. Pewnego dnia, tuż po zjedzeniu śniadania, na które składały się chleb razowy i jajka gotowane, zacząłem odczuwać ukłucia w boku. Były tak intensywne aż wylądowałem w szpitalu!
Od tamtego momentu aż do 2021 roku nie spożywałem jajek, myśląc, że to wszystko jest wynikiem alergii. Najbardziej bolało mnie to, że wskutek problemów zdrowotnych musiałem odpuścić treningi.
Szukanie przyczyn pogorszenia stanu zdrowia zajęło mi bardzo wiele czasu. Odbijałem się właściwie z jednego gabinetu lekarskiego do drugiego. Osiem lat bez trenowania – wyobrażasz sobie coś takiego? Problem udało się zdiagnozować, ponieważ trafiłem na świetnych profesjonalistów!
Sportowiec i zespół jelita drażliwego. Nie wstydź się! DZIAŁAJ!
Powodem załamania się mojego zdrowia, samopoczucia oraz stanu psychicznego okazał się zespół jelita drażliwego. O tej dolegliwości mówi się dziś znacznie częściej niż jeszcze kilka lat temu, dzięki czemu wielu sportowców na pierwszych etapach swoich zmagań może uniknąć błędów, które mi się przydarzyły.
Przyczyną pojawienia się u mnie zespołu jelita drażliwego była zbyt monotonna dieta. Rano – jajka, na obiad makaron z kurczakiem i jakaś szybka kolacja. Żołądek i jelita nie wytrzymały takiej rutyny i zbyt małego urozmaicenia posiłków.
Powrót na siłownię. Pomagam innym, mogę pomóc też Tobie!
W 2020 roku na nowo wróciłem do treningów, bardziej dbając o dietę, odżywiając się świadomie. Ćwiczenia fizyczne pomogły mi pozbyć się problemów jelitowych.
Obecnie jem wszystko, na co mam ochotę. Nie trzymam się żadnych restrykcyjnych wskazówek. Ty również możesz jeść, co chcesz, ale pod pewnym warunkiem – TRZEBA TRZYMAĆ SIĘ MAKROSKŁADNIKÓW!
Poznałem swoje ciało na tyle, że wiem, jak potrafi się zmieniać po każdym posiłku i jak na wszystkie te sytuacje należy reagować.
Zawsze marzyłem o tym, by wystartować na profesjonalnych zawodach kulturystycznych, lecz choroba pokrzyżowała mi te plany. Wyzwanie jednak zawsze we mnie tkwiło i podsycało moją ambicję.
Udało się! 10 listopada 2024 roku wziąłem udział w zawodach kulturystycznych WNBF POLAND, będąc blisko dostania się do finału w kulturystyce naturalnej!
Jestem niezwykle dumny i szczęśliwy z faktu, że po tak długim czasie zmagań i niepewności udało mi się spełnić te plany! Nie poddałem się, mimo ciężkiej pracy fizycznej w magazynie i problemów zdrowotnych.
Dałem radę, bo mam charakter! Wystarczy odrobina sprytu, zawziętości i konsekwencji. Jedni się z tym rodzą, inni mogą to w sobie wypracować pod okiem życzliwych ludzi!
Dziś pomogę każdemu i dam wsparcie! I Ty możesz zmienić swoje życie dzięki świadomemu uprawianiu sportu! Wszystko jest w Twojej głowie!
Zapraszam!
Bartłomiej Biedka